Pacjenci szpitala im. dr. A. Mielęckiego nie mogli w minioną sobotę narzekać na nudę. Z wybiciem 5.30 przez bramę wjazdową na teren szpitala wjechały trzy tiry, dwa autobusy cateringowe, jeden w “roli” garderoby i szafy ze strojami, samochód ciężarowy z generatorem prądu oraz zabytki na kółkach: dwa motocykle BMW, mercedes, citroen, zis i chevrolet, dwa ambulanse i o wiele nowszy wóz strażacki.
Od świtu do południa teren między dwoma największymi pawilonami (pochodzącymi z początku ub.w.) zamienił się w plan filmowy.
- Przed szóstą rozdzwoniły się telefony do szpitala, bo sąsiadów obudził warkot wozów. Natomiast pacjentom i personelowi widowisko się podobało. Nie mogli jednak stać przy oknach na parterze, bo do tego poziomu kamera rejestrowała obraz – wyjaśnia Andrzej Nike, pracownik szpitala wydelegowany do nadzoru.
Ekipa filmowców od kilku dni robiła indywidualne rekonesanse terenu. W przeddzień kręcenia pozdejmowano znaki drogowe, polskie tabliczki informacyjne. W zamian przytwierdzono francuskojęzyczne, zlikwidowano płotek przy klombie, przybrudzono białe krawężniki itd. Przed siódmą na planie filmowym było już ponad sto osób, a co najmniej drugie tyle przyglądało się akcji.
- Znani włoscy bliźniacy Andrea i Antonio Frazzi reżyserują dwa półtoragodzinne odcinki filmu pt. “Marcinella” dla telewizji Rai Uno. Producentem jest firma Productioni Duemilla, jedna z większych we Włoszech. Realizacja odbywa się właśnie w Polsce, bo jednym z głównych obiektów zdjęciowych jest kopalnia, a wiadomo, że takich kopalń jak na Śląsku nie ma nigdzie na świecie. W Polsce przewidziano około 4 tygodni zdjęciowych. Kolejne sześć będzie kręconych we Włoszech – wyjaśnia Joanna Strzelecka z Bendom Film, producenta wykonawczego ze strony polskiej.
W filmie w głównych rolach występują gwiazdy włoskiego kina: Maria Grazzia Cucinotta, była miss Italii i Klaudio Amendola. Bardzo liczna jest także obsada polskich aktorów, którzy występują tu w Polsce, a potem wyjeżdżają do Włoch, na kolejne 6 tygodni zdjęć. To grający pierwszoplanowe role: Olaf Lubaszenko, Zbigniew Zamachowski, Maciej Damięcki, Witold Dębicki.
Drugim reżyserem jest Marek Brodzki, obsadę do filmu robiła Joanna Lepianka, kierownikiem produkcji jest Piotr Strzelecki i Jacek Gaczkowski, scenografem Barbara Nowak, kostiumologiem Małgorzata Zacharska, znana z różnych realizacji na Śląsku, m.in. z filmu “Angelus” w reżyserii Lecha Majewskiego.
- Co ciekawe, odbywało się wiele castingów i włoscy twórcy byli pod ogromnym wrażeniem zdolności i talentu polskich aktorów – podkreśla Strzelecka. Zapytana dlaczego wybór padł akurat na chorzowski szpital, odpowiada: – Przez trzy miesiące szukaliśmy różnych lokalizacji w całym regionie. Ten najlepiej pasował do opowiadanej historii – wyjaśnia.
Dyrekcja szpitala nie utrudniała Włochom planów.
- Nie byliśmy przeciwni, aby szpital stał się “gwiazdą” filmową. Kręcenie odbywało się w czasie weekendu, więc natężenie ruchu na terenie szpitala było mniejsze. Mam nadzieję, że pacjenci i odwiedzający nie mieli kłopotów z tego powodu – stwierdził Andrzej Hatossy, dyrektor.
Pacjenci absolutnie nie narzekali na gwar i zamieszanie. Kiedy okazało się, że oficjalnie nie można robić zdjęć na planie, ochoczo udostępniali swoje łóżka…
- Z mojego jest najlepszy widok! – wykrzyknął starszy pan z oddziału reumatologicznego.
- Tyle, że od rana kręcą i kręcą, a niewiele się zmienia. Trochę to nudne, nie mógłbym chyba być aktorem – dodał z uśmiechem.
Widownia współczuła motocyklistom, żandarmom i strażakowi, którzy w grubych uniformach kilka godzin stali na planie. Sceny musiano wielokrotnie powtarzać, ze względu na przypadkowo wchodzących w obraz pacjentów. Dokładnie o 12.30 rozległ się okrzyk “koniec”. Pierwszy dzień kręcenia został zarejestrowany.
Autor artykułu: JUSTYNA CYRUS