Prokuratura Okręgowa kończy gromadzenie materiału dowodowego w sprawie przywłaszczenia pieniędzy około 100 klientów Beskidzkiego Domu Maklerskiego przez byłego dyrektora częstochowskiego oddziału placówki oraz jej pracowników. – Kwoty, które zostały przez nich zagarnięte mogą przekroczyć 15 milionów złotych – mówi Romuald Basiński, rzecznik częstochowskiej prokuratury.
O malwersacje finansowe jest podejrzanych kilka osób: dyrektor Punktu Obsługi Klientów częstochowskiego oddziału BDM, makler, dwóch asystentów maklera i pracownica placówki, a także dwaj klienci, którzy w ocenie prokuratury współdziałali z oszustami.
Mechanizm działania podejrzanych był prosty. Polegał na prowadzeniu podwójnych kont klientów. Jak ustaliła to prokuratura między lutym 1996 a wrześniem 1998 roku w punkcie prowadzono równolegle dwa systemy informatyczne: jeden legalny tzw. biały, jak określają to prowadzący dochodzenie, i drugi oszukańczy – czarny. Pracownicy BDM przyjmowali od klientów pieniądze i zlecenia operacji giełdowych. System biały służył im do prowadzenia legalnych operacji albo do prowadzenia własnej gry giełdowej. Dla uspokojenia klientów prowadzili fikcyjny system informatyczny, przekazując im sfałszowane potwierdzenia przeprowadzenia operacji finansowych. Gdy klient rezygnował z gry giełdowej i prosił o zwrot wpłaty, a makler i jego pomocnicy nie mieli gotówki, bo włożyli je we własne operacje giełdowe, zabierali pieniądze z konta innego klienta.
- W ocenie prokuratury ta gra prowadziła do wykupu większości akcji jednej ze spółek giełdowych – informuje prokurator Basiński. – 80 procent wolnych w obrocie akcji tej spółki było wykupionych przez podejrzanych pracowników częstochowskiego oddziału Beskidzkiego Domu Maklerskiego.
Chcieli sztucznie wywindować cenę akcji i sprzedać je.
Miało to pozwolić na zysk dla klientów i dla nich samych, ale te podwójne operacje wymknęły im się spod kontroli.
Centrala Beskidzkiego Domu Maklerskiego zarządziła w częstochowskim punkcie kontrolę, która wykazała nieprawidłowości. Dyrekcja BDM zawiadomiła prokuraturę. W efekcie śledztwa cztery osoby tymczasowo aresztowano.
Niedawno częstochowski sąd przedłużył areszt o kolejne 3 miesiące. Byłą pracownicę punktu objęto dozorem policyjnym, wydając jej zakaz opuszczania kraju. Bogdan J., makler podejrzany o udział w malwersacjach przez 11 dni podejmował głodówkę w areszcie protestując w ten sposób przeciwko czynnościom dochodzeniowym, wykonywanym przez policję.
Równolegle z policyjnym i prokuratorskim śledztwem dochodzenie prowadzi Komisja Papierów Wartościowych, w wyniku którego okaże się czy częstochowski makler straci licencję. Dodatkowo są przeprowadzane ekspertyzy, ponieważ jednym z zarzutów stawianych podejrzanym jest fałszowanie dokumentów.
- Sprawa ma już 72 tomy akt. Etap gromadzenia materiału dowodowego jest na ukończeniu – mówi prokurator Basiński. – To sprawa subtelna. Zamysł spekulacyjnej gry giełdowej, sztucznie zawyżony kurs akcji sprzedanych później drobnym graczom mógłby utrudnić ustalenie oszukańczego procederu.
Zaistniej w sieci – Hosting
Autor artykułu: VIOLETTA GRADEK